Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

17 stycznia XV Dzień Judaizmu w Kościele katolickim

    Słowa z Księgi Rodzaju „Odtąd nie będziesz się zwał Jakub lecz Izrael…” (Rdz 32,29) stanowią motto tegorocznych obchodów Dnia Jud ...

Listy i świadectwa

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Misja sióstr FMM w Ambohidratrimo (Madagaskar)

2010-01-24 s. Bożena Bednarczyk FMM

 

 

 

 

    Po rocznym pobycie w Polsce, który był dla mnie rokiem sabatycznym a zarazem sympatycznym wróciłam ponownie na Madagaskar. Po krótkim pobycie we Fianarantsoa, mojej pierwszej placówce gdzie pracowałam prawie 11 lat, zostałam posłana do naszej wspólnoty w Ambohidratrimo. Jest to małe miasteczko, położone około 15 km od stolicy, na terenach plemienia Merina, to jest plemienia z którego wywodzili się władcy Madagaskaru.

    Merina to ci którzy żyją na wyżynie. Karnacja ich skory jest jaśniejsza od innych. Wyróżniają się też najwyższym poziomem cywilizacyjnym. Domy przeważnie piętrowe, budują z gliny i cegły. Merina mają poczucie wyższości w stosunku do innych plemion, maja głęboko zakorzenione poczucie niezależności i dumy.

    Przywitało mnie nowe środowisko, zupełnie inne od plemienia Betsileo, wśród którego żyłam poprzednio; nowa wspólnota, nowe obowiązki; ale Pan Jezus i duch zgromadzenia ten sam. Bardzo szybko poczułam się tu dobrze, bo właśnie tutaj, w tym czasie i tym miejscu czekał na mnie Pan.

    Ambohidratrimo to nasza tzw. ojcowizna bowiem jest to nasz pierwszy dom na Madagaskarze, którego historie pragnę wam opowiedzieć. Wiosną 1900 roku czyli w rozpędzie kolonizacyjnej ofensywy, władze francuskie poprosiły nasza założycielkę Marie od Męki Pańskiej, o przysłanie sióstr do szpitala dla trędowatych w Ambohidratrimo.

    Nie trzeba się wahać- powiedziała założycielka. Czuje ze sw. Franciszek daje nam trędowatych i odczytuje te chwile jako dar miłości Boga”. Piec pierwszych sióstr przybyło do Tamatawe, wschodniego wybrzeża wyspy, 4 lipca 1900 roku tego samego dnia i roku, kiedy  nasze siostry FMM poniosły śmierć męczeńska w Chinach. Po tygodniowej podroży ( ok 350 km), siostry dotarły na miejsce i powierzono im opiekę nad 500 trędowatymi. Otoczyły je też opiekę duchowa, organizując w jednym z baraków małą kaplicę. Siostry pomimo wielkiej biedy i trudnych warunków, odznaczały się wielką wiarą, odwagą i miłością bliźniego. Atmosfera w szpitalu dzięki pracy sióstr zmieniła się na lepsze. Siostry kupiły w jednej z dzielnic niewielki teren i wybudowały dom, aby przyjąć w nim sieroty i dzieci, których rodzice byli trędowaci. 15 listopada 1904 roku niewielki dom był gotowy na przyjęcie licznej grupy maluchów.

    W 1906 roku weszła w życie na Madagaskarze ustawa o świeckości. Siostry nie mogły już opiekować się chorymi na trąd pomimo że zgromadzenie zaproponowało całkowitą opiekę nad szpitalem. Prawo okazało się silniejsze nad miłością bliźniego. Siostry musiały opuścić chorych co było bardzo trudne i bolesne dla obu stron. Od 1910 roku dziewczęta malgaskie zaczęły zgłaszać się do zgromadzenia, ale dopiero w 1922 roku został otwarty oficjalnie nowicjat w Ambohidratrimo, który istniał  do 1961 r. Sierot i potrzebujących przybywało z dnia na dzień i w 1911 siostry zaczęły budowę dużego  domu niedaleko parafii, w którym z czasem oprócz sierocińca  umieszczono szkole dla dzieci  i dziewcząt, pracownie haftu i szycia dla kobiet z buszu, pensjonat. Siostry zajęły się tez praca duszpasterska, odwiedzały chorych w domu. Nowy dom został poświęcony w 1912. Tak wiec nasza posiadłość ma juz swoja historie sięgająca prawie stu lat.

    Sierociniec otwarto najpierw dla dzieci, których rodzice byli chorzy na trąd, ale zaczął przyjmować także inne sieroty z okolic. Ciągle przybywali nowi potrzebujący i był okres kiedy siostry nie miały nic, aby wykarmić dość liczna gromadę dzieci.  Ale Pan czuwał nad nimi i w najtrudniejszym momencie nagle ktoś przyniósł ryż. Właśnie tyle, ile było potrzeba. Dzieła prowadzone przez siostry pomagały tamtejszej ludności poprawić swój styl życia. Coraz więcej było chętnych do kontynuowania nauki w szkole. W miarę upływu lat powoli następowały zmiany: został zamknięty sierociniec, pensjonat, pracownia haftu, a siostry poświęciły się pracy w szkole i w duszpasterstwie. Na misji została wybudowana w 2003 roku nowa szkoła, której patronem jest św. Jozef . Obecnie w szkole mamy ponad 650 uczniów.

    Wspólnota  liczy obecnie 5 sióstr : 4 Malgaszki i ja. Jedna liczy ponad 80 lat, druga prawie  i nas 3 w średnim wieku. Mamy też grupę aspirantek, które jeszcze się uczą.

    Archiwalne zdjęcia i opowiadania starszych sióstr pokazują Ambohidratrimo za czasów kolonizacji francuskiej jako miejsce ładne, czyste, zadbane, czego nie można powiedzieć o nim dzisiaj. Kiedy wychodzę z domu na jedna z głównych dróg tuż obok, to przypomina się znana piosenka : «Jada wozy kolorowe z... tobolami... W jedna i druga stronę ciągną  wozy zaprzężone w woły: wiozą: cegły, piasek, drewno, warzywa, ryż. Od wczesnego rana słychać powolny stukot kól. W tym czy innym plemieniu wszytko jest w rytmie : moramora czyli powoli, bez pospiechu.

    A droga... nie wiadomo, w której porze roku lepsza : w porze deszczowej -  błoto i strumyki, a w porze suchej - tumany kurzu.

    Mam wrażenie, że wszyscy się do tego  przyzwyczaili i nikt nie troszczy się, aby ot, chociażby zrobić porządek obok swojej chatki. Po jednej i drugiej stronie ulicy mnóstwo sklepików i straganów. Każdy coś sprzedaje. Nawet ten, kto ma na ziemi piec bananów do sprzedania ma status sprzedawcy. I tak cały dzień przesiedzi przy tym swoim dobytku, bowiem w obecnej sytuacji kryzysu politycznego, mniej jest kupujących niż sprzedających.

    W Amohidratrimo mamy kościół katolicki, protestancki i masę sekt, które nie narzekają na brak wyznawców. Księża mają pod opieka kościoły w buszu, tak więc nie zawsze mamy możliwość uczestniczenia we Mszy św. Czasami cały tydzień nie ma księdza na parafii i dyżury w kancelarii pełni katechista.

    Często odwiedzają nas biedni, a ich potrzeby to studnia bez dna. Najczęściej ludzie proszą o ryż i lekarstwa, a dzieci jak tylko wyczują ze siostry mają cukierki, dzwonią do furty aż cały dom się trzęsie. Bo cukierkowa nowina rozprzestrzenia się szybko i co chwilę widać nowe twarze.

    Wiele dzieci z naszej dzielnicy nie chodzi do szkoły. Powód wszędzie ten sam: bark funduszy na posłanie dziecka do szkoły. Wiele wiernych z Polski podejmuje się tzw. adopcji na odległość, która polega na pomocy dzieciom najbiedniejszym w zakresie edukacji. To cenna i bardzo konkretna pomoc, za którą chciałabym gorąco podziękować. Przypomina mi się w tym miejscu zdanie, które kiedyś dało mi wiele do myślenia. “Dopóki biedzie żył na świecie obok Ciebie choćby jeden człowiek Jego zdrowie, szczęście i samo życie będzie zależało także od Ciebie”.

    Dzięki bezinteresownej pomocy innych, wiele dzieci z naszej wyspy odnalazło na nowo uśmiech a rodziny nadzieję. I tej nadziei życzę każdemu z was, bo jak mówi przysłowie angielskie: ”Kto żyje nadzieją, tańczy bez muzyki”.

Z wdzięcznością i pamięcią modlitewną

s. Władysława Piróg, fmm

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 10987   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000126643
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting