Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Zarządzanie Dziełem św. Piotra Apostoła przez Franciszkanki Misjonarki Maryi

     Maria od Męki Pańskiej, założycielka sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi, uważna na potrzeby misji Kościoła, kilka miesięcy prze ...

Misjonarki

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Siostra Krystyna (Leopoldyna) Rudnicka

2010-07-17 s. Bożena Bednarczyk FMM

 


 

 

Jak  Siostra wspomina dzisiaj swoje życie misjonarskie?

                                                 

    Siostra Krystyna wyjechała na misje w 1951 r. na Bliski Wschód. Pracowała najpierw 16 lat w Damaszku w Syrii jako nauczycielka w szkole, prowadziła organizacje młodzieżowe i katechizowała w okolicznych wioskach. W 1967 r. wyjechała do Libanu, gdzie pracowała w wiosce Aïn, która w 95% była muzułmańska. Zorganizowała tam klub dla młodzieży, przedszkole i kurs dla analfabetek. W 1970 r. podczas wojny w Jordanii na apel międzynarodowego Caritasu zgłosiła swą kandydaturę do pielęgnowania rannych. Po wylądowaniu w Ammanie została przeznaczona do szpitala Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Ponieważ s. Rudnicka znała dobrze arabski powierzono jej ambulans, w którym każdego dnia trzeba było obsłużyć 130 osób. Po zakończeniu akcji cała ekipa została odznaczona medalami zasługi przez króla Huseina.

                                                         

„Misja - moje marzenie od najmłodszych lat. Byłam jeszcze dzieckiem, a już widziałam siebie galopującą na koniu z krzyżem Chrystusowym w ręku, nawracającą pogan w dzikich zakątkach świata i mówiącą im o Bogu, miłości i niebie.

Skąd tego rodzaju scenariusz w mojej młodzieńczej głowie? Czyżby wpływ misyjnych pisemek, którymi się zaczytywałam, takich jak „Murzynek”, a może żywoty świętych misjonarzy? Lektura, wyobraźnia i obraz gotowy. Ale zostawiam to w spokoju.

                                                     

    Moją pierwszą misyjną placówką była szkoła w Syrii - szkoła francuska obejmująca wszystkie klasy od przedszkola do matury. Większość uczennic to muzułmanki, a więc inny świat. Inteligentne, zdolne, szukające czegoś więcej niż może ofiarować im ciasny świat ich własnego środowiska. Świadome ich potrzeb i świadome tego, czego jako od misjonarek żąda od nas Pan, śpieszno nam było wypełnić naszą misję. Nie chodziło o nawracanie, było to niemożliwe, ale trzeba było przygotować te dziewczęta do życia tak, by w przyszłości potrafiły wypełnić obowiązki dobrych żon, matek, a także obowiązek wobec swojej ojczyzny i społeczeństwa.

                                       

Szkoła szkołą. Osiemnaście lat wytrwałam i całkiem pokochałam tę placówkę.

Zawsze jednak marzyłam o warunkach pracy w prymitywnej biednej wsi. Właśnie wtedy biskup Belbeku zwrócił się do Siostry Prowincjalnej z prośbą o wysłanie sióstr do Ain w Libanie (gdzie pracowałam przez 3 lata). Była to wioska muzułmańska (5 tys. muzułmanów i 75 chrześcijan), w której sąsiedztwie leżały jeszcze dwie wioski chrześcijańskie. One również potrzebowały pomocy. Bieda ogromna, prymitywne warunki jak nie z tej ziemi! Prości ludzie, życzliwi, dobrzy i pomocni. Bardzo ciekawiło ich, kim my w ogóle jesteśmy. Lubili do nas przychodzić, zapraszali do siebie w gościnę.

Nasza religia bardzo ich interesowała. Najsilniej uderzała ich jednak moc wzajemnej miłości. Mówili:- Po prostu była to misja bycia przykładem, który czegoś uczy.

Przypominam jak pewnego razu przyjechał do nas Ojciec Pelletier, dominikanin. Bardzo podobała mu się wioska, a zwłaszcza dzieci z przedszkola (które tam założyłyśmy), takie rozganiane a uprzejme. Ale powiedzcie, ile już ochrzciłyście przez te dwa lata? Nikogo, Ojcze.

A więc co tu robicie? Będzie lepiej, gdy zostaną uczciwymi, porządnymi muzułmanami. Niech modlą się tak, jak sami umieją. Jeśli byśmy nawracały ludzi w wiosce, długo byśmy się tu nie ostały

                                       

Wierzę, że przyjdzie czas, gdy nawrócą się wszyscy wyznawcy islamu i nasze wysiłki wydadzą owoce, a przykłady przez nas dane, staną się niezbitym dowodem.

                             

s. Cecylia Tymoszuk fmm, Warszawa

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 11068   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000127111
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting