Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Czym jest miłosierdzie?

   Dzięki św. Faustynie i bł. Janowi Pawłowi II słowo „miłosierdzie” pojawia się często w naszym religijnym słowniku. Gdyby jednak zap ...

Studenci i młodzież pracująca

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


JUŻ MISJONARKA CZY JESZCZE WOLONTARIUSZKA? WYWIAD Z NATALIĄ, GALILEA MŁODYCH

2010-07-21 Katarzyna Murawska FMM

 

 

 

 Natalia Dederko pochodzi z Warszawy. Jest absolwentką pedagogiki i resocjalizacji na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wiernie towarzyszy Galilei Młodych (naszemu duszpasterstwu) nawet z dalekiej Afryki. Od młodości pasjonuje się kontynentem  afrykańskim i miała już okazje zasmakować wolontariatu w zambijskim Domu Dziecka w Kasisi prowadzonym przez siostry Służebniczki Starowiejskie. Od października 2009 przebywa na misji Siloe prowadzonej przez siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża w RPA wśród dzieci i młodzieży niewidzącej. Natalia nie traktuje tych wyjazdów jako wielkiej  egzotycznej przygody, ale wyrusza na spotkanie człowieka potrzebującego, człowieka, który dla Niej samej jest DAREM...

                                                                                           

Natalio młodzi w Twoim wieku po skończeniu studiów szukają pracy, organizują swoje przyszłe życie, stabilizują się – Ty wręcz odwrotnie... porzuciłaś wszystko i wyruszyłaś na kontynent afrykański – czego tam szukasz? By odpowiedzieć na to pytanie muszę wspomnieć o moim pierwszym wyjeździe do Afryki. Gdy jechałam do Zambii zdawało mi się, że to tylko ja będę dawać, że moje wykształcenie, doświadczenie, wychowanie sprawiają, że jestem tak wielka w stosunku do „biednych afrykańskich dzieci” (tak wtedy o nich myślałam) iż mogę tylko dawać, a nie dostanę niczego w zamian bo to przecież ja „poświęcam” czas, zdolności i energię na ten wolontariat. Życie jednak szybko zmienia nasze nastawienie w takich sprawach i Pan Bóg pokazał mi jak bardzo się mylę. W Zambii okazało się, że to ja jestem mała o moi podopieczni wielcy. Każdy dzień w Afryce przekonywał mnie o tym jak wiele ci ludzie mogą mi dać – dzieci uczyły mnie radości z najmniejszych rzeczy, miłości wzajemnej, rezygnacji na koszt drugiej osoby, otwartości i maksymalnego wykorzystywania czasu na pogłębianie relacji, bo niedługo może zabraknąć nam tej drugiej osoby. Dziś wiem, że to nie ja tak naprawdę daję, lecz przede wszystkim otrzymuje i dziś chyba właśnie tego szukam – Pana Boga, który daje mi się w drugim człowieku, który ubogaca mnie przez każde spotkanie, który przychodzi do mnie w tym najmniejszym.

                                                                                                                           

Co Cię pociąga w Afryce? Pociąga i zachwyca mnie prostota moich podopiecznych – radość z drobiazgów, szczerość i otwartość na wszystko i wszystkich. Tu nie ma udawania, zakładania masek, dzieci mówią o tym, co mają w sercach – mówią o bólu, o problemach ale i o wielkiej radości, o tym co dobrego ich spotkało.

                                                                                                           

Pracujesz na misji  Siloe – na czym polega Twoja praca, Twoja służba? Moim głównym zajęciem jest towarzyszenie najstarszej grupie w internacie. Mam pod opieką 8 dziewczyn i 5 chłopaków z liceum. Razem tworzymy rodzinę i moim obowiązkiem jest czuwać, by wszystko było jak należy. Oprócz takich ”przyziemnych” zajęć jak budzenie dzieci, pomoc w odrabianiu lekcji, pilnowanie wypełniania dyżurów czy wieczorne zaganianie do łóżek, staram się być z tymi dzieciakami w ich problemach i radościach, w ich smutkach i przyjemnościach. Czasami  któryś z moich podopiecznych wymaga rozmowy, czasem ktoś potrzebuje indywidualnego potraktowania i moim zadaniem jest zobaczyć te potrzeby i starać się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie. Mieszkając w internacie jestem z tymi dziećmi przez większą część dnia - razem jemy posiłki, razem się modlimy i razem wzrastamy. Moim kolejnym zajęciem jest prowadzenie lekcji informatyki - uczę dzieci z klas 3 – 7 i czasem wymaga to wielkiej gimnastyki umysłu, bo młodsze dzieciaki nie rozumieją po angielsku i mówią jedynie w sutu. Do tego, jak to w domu (przez 7 miesięcy mojego pobytu w Siloe misja stała się dla mnie jak dom) wykonuje różne potrzebne czynności – czasem w kuchni, czasem sprzątam, innym razem jest to praca w ogrodzie, czasem pomagam w kościele, często idę do innych internatów pobawić się z dziećmi lub po prostu powiedzieć im „dobranoc”. Staram się być tam, gdzie moje ręce, energia i czas może być przydatny.                                                                                                                                        

Co daje Ci praca wśród dzieci i to dzieci niewidomych? Czego Cię one uczą? Pracując z niewidomymi często musimy być dla nich oczami, musimy pokazać im świat, którego nie widzą, Dla mnie jest to niezwykle cenne doświadczenie uczące wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, wczucia się w jego sytuację. Dzieci pokazują mi to, że mimo kalectwa można być spełnionym w swoim człowieczeństwie- można być pięknym i ważnym człowiekiem. Bycie w Siloe uczy mnie też doceniania tego co mam oraz  wdzięczności za moje zdrowie i siły.

                                                                                                   

Chcę Ci zadać osobiste pytanie: rozmawiałyśmy przed Twoim wyjazdem, że choć jesteś wolontariuszką to jako chrześcijanka niosąc miłość zawsze niesiesz Chrystusa. Jakie jest Twoje osobiste doświadczenie głoszenia Chrystusa przez to, kim jesteś i co robisz? By odpowiedzieć na to pytanie muszę powiedzieć, że głoszenie Chrystusa nie jest takie proste w Afryce. Wynika to z tego, że właściwie każdy Afrykańczyk w coś wierzy, a ja spotkałam się z tym, że często jest to wiara oparta na chrześcijaństwie. U mnie w internacie jest tylko jedna katoliczka (mimo iż misja jest katolicka),  kilku Zionistów (ZCC – Zion Christian Church), baptystów i członków odłamów innych kościołów chrześcijańskich. W takiej grupie trudno jest mówić o Jezusie bo każde dziecko ma trochę inną wizje Pana Boga. Nie przeszkadza nam to jednak wspólnie się modlić, śpiewać na cześć Pana czy czytać Pismo Święte. Czasem tylko zdarzy się, że jakiś podopieczny przyjedzie do mnie, spyta się o moją wiarę i wywiązuje się niemal teologiczna rozmowa. Myślę, że moje doświadczenie głoszenia Chrystusa to moja postawa – staram się pokazać dzieciakom, że im bardziej wierzymy, im bardziej nawiązujemy więź z Bogiem, tym wszystko staje się prostsze, łatwiejsze do pokonania i łączy nas to bardziej.

                                                                                         

Co Cię zachwyca w Afryce? Zachwyca mnie prostota spotkanych przeze mnie ludzi i nie przejmowanie się tym, czego nie mogą zmienić. W Afryce nie ma takich problemów jak posiadanie najdroższej komórki, firmowych ubrań czy super gadżetów. Tutaj, jeśli ktoś ma skarpetki nie do pary to i tak idzie w nich do kościoła Jeśli nie mam ciepłej bluzy, to idę na lekcje owinięta w koc, jeśli nie posiadam butów, to będę chodziła na boso. Nie wzbudza to niczyjej sensacji, bogatsi nie wyśmiewają biedniejszych a jeszcze często dzielą się tym, co mają i sprawia to, że życie jest piękniejsze. Chyba tego brakuje nam w Europie – takiego stawania się jak dziecko i radości z tego co mamy...

                                                                                                 

To nie jest Twój pierwszy wyjazd do Afryki – czy jednak ostatni? :) Zdecydowanie nie!!! Każdy spotkany przeze mnie tu człowiek jest w moim sercu, każde dziecko z misji jest w jakiś sposób moim dzieckiem i zdecydowanie tu jest mój dom. Na pewno jeszcze nie raz będę wracać do Afryki, gdzie zostawiam sporą część mojego serca!!!

                                                                           

Natalia wraca do Polski we wrześniu – będziemy mieć okazję posłuchać Jej świadectwa „na żywo”, a misję w SILOE ogarniamy naszą modlitwą.                               Pokój i Dobro Natalio!

                                                                                                                 

rozmawiała s. Katarzyna Murawska fmm, GALILEA MŁODYCH LUBLIN

siostrawielkanoc@gmail.com

                                                                                                                           

ps. Wywiad z Natalią ukazał się (w skróconej formie) w biuletynie informacyjnym Misjonarzy Afryki w Głosie Afryki nr 28. Wszystkich zainteresowanych tym kontynentem - jego kulturą i ewangelizacją zapraszam do lektury biuletynu! Zainteresowanych otrzymywaniem pisma odsyłam pod mail: fmmgalileamlodych@gmail.com

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 10449   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000126878
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting