Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Kapituła Prowincjalna zakończona

Dnia 5 lipca 2015r. zakończyłyśmy Kapitułę Prowincjalną w Łabuniach, której tematem było: „Jak Franciszek, przemieniane kontemplacją Jezus ...

Listy i świadectwa

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


List z Libii

2011-05-06 s. Barbara Haraś FMM

 


 

 

    Dziękując wszystkim za modlitwę, podaje kilka refleksji z tego, co dane mi było przeżyć w ostatnim czasie. Razem z moja wspólnota znalazłam się w centrum wydarzeń, gdzie synowie jednego narodu libijskiego kontynuują walkę miedzy sobą.

   

    Na początku wiadomości z telewizji budziły strach ale wokół nas nie widziałyśmy nic groźnego dla nas, obcokrajowców. Wszystkie trzy byłyśmy pewne – zostajemy – podczas gdy przedsiębiorstwa i ambasady opuszczały Libię. Zaczęły się manifestacje, pierwsze strzały a nocny odgłos czołgów wyruszających z koszar na skrzyżowania dróg spotęgował we mnie uczucie zagrożenia dla tego narodu.

 

    Praca w szpitalu zmieniała się z dnia na dzień: ludność bała się pobytu w szpitalu wiec zamykano poszczególne oddziały. Rannych tez nie mieliśmy – niepewność reakcji strony przeciwnej...?

 

    W niedziele na początku marca zdecydowałyśmy się jechać do Trypolisu. Droga jest pusta, niektóre posterunki milicji zdewastowane, kontrola na drodze przeprowadzana była przez wojsko. Bliżej Trypolisu znalazłyśmy się wśród manifestujących zwycięstwo szefa w niektórych miastach nad rebeliantami. Widzimy masy ludzi wspierających Kadafiego, nawet wciśnięto nam jego zielona flagę.

 

   Kościół opustoszały, było nas 7 osób uczestniczących w Eucharystii. Wszyscy księża pozostali na miejscu oprócz Polaka. Po południu wróciłyśmy do siebie.

   

    W nocy dają się słyszeć dalekie odgłosy walki. Żołnierze, których widziałyśmy poprzedniego dnia są ranni czy zabici w tej walce?... nigdy się nie dowiemy. Odczuwałyśmy brak informacji ale miedzy nami było wzajemne wsparcie.  Z czasem internet zostaje odcięty.

   

   Sąsiedzi troszczą się, zęby nam czegoś nie zabrakło, poprzez znajomości można jeszcze otrzymać butle gazu, żywność...

 

    Po dwóch tygodniach stwierdziłyśmy, że nasza rezerwa chleba eucharystycznego jest na wyczerpaniu, już dawno nie miałyśmy Mszy św. Zdecydowałyśmy się znowu jechać do Trypolisu. Tym razem rewizje na drodze były bardziej szczegółowe - w poszukiwaniu broni. Wieczorem bez problemu wracamy do Yefrenu, bogatsze o zauważone zmiany w okolicy.

         

   Przywykłyśmy do strzałów, z daleka słychać głuchy odgłos bomb, prawdopodobnie czołgi niszczą miasto Zantan, ale nic pewnego.

     

     Następnie żołnierze zbliżyli się do naszego miasta. Jednego dnia wyjeżdżają wszystkie kobiety z naszej dzielnicy. Poczułyśmy się niebezpiecznie wśród pustych domów i planujemy wyjazd do Trypolisu. Informujemy dyrekcje szpitala, ale otrzymujemy zapewnienia o bezpieczeństwie i ofiarowano nam barak przy szpitalu. Przez ok 10 dni przemieszczałyśmy się na noc do szpitala a w dzień wracałyśmy do domu.

   

    Bomby zaczęły spadać na miasto, bez precyzji, jedna trafiła w budynek przy szpitalu, zrobiła dziurę w murze i dużo strachu dla personelu. Miasto całkowicie opustoszało, wszystkie sklepy pozamykane.

 

     Brak benzyny spowodował, ze coraz mniej personelu w szpitalu, później drogi zostają zamknięte i nawet chorzy na nerki nie mogą dotrzeć na oddział dializy. Jedynie czterech z nich zamieszkało w szpitalu i mogą korzystać z terapii. Wiemy, że gdy wyjedziemy, nie możemy powrócić i niełatwo było nam podjąć decyzje wyjazdu. Zaczynał się Wielki Tydzień, odcięto elektryczność i telefon stacjonarny już nie działał – każda z nas poczuła dotkliwie brak kontaktu ze światem. We wtorek w dialogu z sąsiadem dowiadujemy się, że elektryczność nie powróci i jego słowo - wyjeżdżajcie!- spowodowało, że prawie natychmiast ruszyłyśmy w drogę. Wyjazd nie był łatwy. Połowę miasta zajmowali rebelianci, drugą żołnierze. Czekałyśmy, aż żołnierze będą mogli odtransportować nas poprzez cały kordon poza niebezpieczny region. Byli dla nas mili, ale musieli również wykonywać swoje zadanie.

 

    Kiedy zostawili nas abyśmy kontynuowały drogę same, nagle znalazłyśmy się w innym świecie, gdzie życie płynie normalnie, widać ludzi i dzieci na ulicy, telefon komórkowy zaczął działać po przeszło miesięcznej ciszy. Była kontrola na drodze, ale jedynie papierów tożsamości. Wieczór dotarłyśmy do naszych sióstr w Trypolisie. Teraz znajdujemy  się w Tunisie.

 

     Dziękuję bardzo za wszystkie modlitwy za nas. To one ochraniały nasza wspólnotę i pozwoliły, ze mogłyśmy towarzyszyć ludności w trudnych chwilach. Ona potrzebuje nadal modlitwy aby mogla wzrastać w odpowiedzialności, zwyciężyła strach i dorosła do prawdziwej wolności. Myślę również o osobach pozostałych w szpitalu; dyrektorze, kilku pracownikach, lekarzach ukraińskich i pielęgniarkach z Bangladeszu – nie mam od nich żadnych wiadomości.

s. Barbara Haraś FMM i s. Anna Łuczak FMM

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 15171   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000126579
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting