Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Kto może nas uleczyć?

Po rekolekcjach dla studentów w dniach 23 - 25.03.2012r. Przez trzy dni 45 osób spotykało się z Jezusem - najlepszym lekarzem. ...

Twórczość sióstr

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Bajka - Marzenie

2010-12-16 s. Bożena Bednarczyk fmm

 


 

 

    Dawno, dawno temu, kiedy nie wiem sama była sobie wioska Marzeniem nazwana.

Otaczały ją góry śniegiem otulone, łąki usłane kwiatami i pola złocone.

Lasy ciemne, ponure i grozę siejące, gdzieniegdzie biegały sarny, kicały zające.

Strumienie bystrym nurtem z góry wypływały, jakby się śpieszyły przepłynąć świat cały.

Słychać było śpiew ptaków i pszczoły brzęczenie, kąpiel kózki w strumieniu i żab przebudzenie.

    Jednym słowem krajobraz tej oto krainy zachęcał, by się tutaj udać w odwiedziny.

W wiosce tej mieszkali bardzo prości ludzie, tacy co pracują i w pocie i w trudzie.

Wiedli życie zwyczajne, nikomu nie szkodząc, pozdrawiali się chętnie, rożne rzeczy robiąc.

Zbierali miód pszczeli, zboża uprawiali, tym się z sobą dzielili, co upolowali.

Zgodnie z nazwą wioski mieli i marzenia, by  im choćby na przykład nie brakło jedzenia, żeby grzyby rosły jak kwiaty na łące, by im zawsze świeciło uśmiechnięte słońce, żeby żony na mężów już nie narzekały, dzieci grzecznie się bawiły, w nocy nie płakały.

By się drzewa w lasach z korzeniem wyrwały, do nich tu przybiegły i dom zbudowały.

Jednak każdy z nich wiedział, że to szczęście daje, czego się tak łatwo w życiu nie dostaje.

    Tego też uczyli swoje własne dzieci, że nie zawsze jest złotem to, co w oczy świeci.

Jeśli masz marzenia, to jesteś bogaty, niezależnie od bogactw, ubioru, komnaty.

Tę mądrość życiową z dziada i pradziada, dziadek ojcu, ojciec dziecku, często opowiadał.

Tak też z czasem powstała już taka pogłoska, że bardzo jest bogata ta marząca wioska, że skarb jakiś ukrywa, mówi coś w sekrecie, że niby go szukajcie, a pewnie znajdziecie.

W końcu tak się zdarzyło, jak to często bywa, że gdy ktoś coś ceni, no i coś ukrywa, to nim się spostrzeże, znajdą się wrogowie, co im tylko korzyść i rozboje w głowie.

Rycerze sąsiedniej wioski zwani Smutasami, zaczęli grabić wioskę, walcząc z Marzeniami.

Nakładali podatki, zabierali mienie, złość w nich bowiem budziło to całe marzenie.

Miny mieli grobowe i czarne ubrania, podkrążone oczy, jak od niewyspania.

Brody długie, brwi gęste, jakby wyszli z lasu i  brzytwą się ogolić też nie mieli czasu.

Słusznie ich nazwano ludźmi Smutasami, bo się tylko dzielili ze sobą smutkami, jeden drugiemu mówił same przykre słowa, a jak skończył, to inny zaczynał od nowa.

Na ich twarzy lekki uśmiech się malował, gdy któryś się zamyślił i grzecznie zachował.

Najeźdźcy chcieli znaleźć  skarb tu ukrywany, z czasem jednak, gdy kraj ten został splądrowany i niczego znaleźć nie mogli, to się zapytali: O co chodzi z tym skarbem, czyście nas nabrali?

    Mieszkańcy  wioski  rzekli: to co dla nas jest skarbem to mądrość, rozsądek, nie tylko złoto w garści i pełny żołądek.

Tu  innych skarbów nie ma. A co z marzeniami? Chcecie poznać ich wartość, to skończcie z smutkami.

    Marzenia są jak barwy na życia palecie, nadają życiu smaku niczym sól w kotlecie.

Są jak powiew wiatru na spieczonej twarzy, trzeba być odważnym, by naprawdę marzyć.

Rycerze słów tych uważnie słuchali, zamiast wracać do siebie, to w wiosce zostali.

Chcieli naprawić szkody, a gdy naprawili, to już się z powrotem wcale nie spieszyli.

Zrezygnowali ze swego czarnego ubrania, zaczęli ćwiczyć uśmiech, sztukę żartowania.

Gdy wszystko to pojęli i opanowali, to już w wiosce wspomnianej na stałe zostali.

Przechodząc obok nich miało się wrażenie, że każdy z nich już odkrył, czym jest to marzenie.

    Kończę, zanim się wezmą za bajek pisanie, i po moim autorstwie pamięć nie zostanie.

Dodam już tylko tak na zakończenie, że warto mieć w życiu nie jedno marzenie i pamiętać, że te z nich się spełniają, które najdłużej w nas żyją i cel dobry mają.

                               

s. Anna Walaszek fmm, Warszawa

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 11661   

 

Twoim zdaniem

Siostro Anno, dziękuję...
 

Ewa 2016-09-08 / 13:11:28 - IP: 79.190.81.10

 

S. Aniu jestes kochana
 

Annabajaka 2018-02-08 / 10:05:06 - IP: 83.16.179.206

 

Piękna bajka 😇
 

Kasia 2018-02-17 / 03:25:51 - IP: 24.126.95.134

 

 
Dodaj komentarz
 




 
000126156
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting