Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Wspomnienia z Powstania Warszawskiego

    Wspomnienia z Powstania Warszawskiego napisane przez M. M. Tytusę Franciszkankę Misjonarkę Maryi   4. III. 1967 r. ...

Wprowadzenie do liturgii

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Czym jest miłosierdzie?

2014-04-26 s. Anna Siudak FMM

 


 

 

    Dzięki św. Faustynie i bł. Janowi Pawłowi II słowo „miłosierdzie” pojawia się często w naszym religijnym słowniku. Gdyby jednak zapytać, czym jest miłosierdzie, obawiam się, że mielibyśmy kłopot z odpowiedzią. Więc…
     Punktem wyjścia jest pytanie: czym różni się miłość od miłosierdzia? Te dwa pojęcia są bardzo blisko siebie, ale nie oznaczają tego samego. Miłość jest czymś bardziej podstawowym, ma szerszy zakres znaczeń. Moglibyśmy powiedzieć, że miłość ma wiele odmian (Boża, małżeńska, rodzicielska, braterska itd.). Jak białe światło składa się z różnych barw układających się w kolory tęczy. Miłosierdzie jest szczególnym rodzajem miłości, jej wyjątkową barwą, tonacją. Chodzi o takie sytuacje, w których miłość (Boża lub ludzka) spotyka się ze złem (nędza, cierpienie, grzech, śmierć). Miłosierdzie to odpowiedź miłości na misterium zła. Jan Paweł II posługuje się często wyrażeniem „miłość miłosierna”.

   

Schodzi w dół

 

    Miłosierdzie nie jest nastrojem, lecz działaniem (Boga lub człowieka). Na czym ono polega? Obrazowo można je przedstawić jako podwójny ruch: w dół i w górę. Pierwszy jest ruch w dół. Pomiędzy tym, który okazuje miłosierdzie, a tym, który go doznaje, zachodzi bowiem nierówność. Miłosierdzie pokonuje tę różnicę poziomów, ale w taki sposób, że nie upokarza, nie poniża tego, który jest mniejszy. Miłość miłosierna jest pochyleniem się silniejszego nad słabszym, wielkiego nad małym, bogatego nad biednym, świętego nad grzesznym, Boga nad człowiekiem. Ewangeliczne obrazy ukazują tę dynamikę.

     

     Kobieta szukająca zagubionej drachmy musi schylić się ku ziemi, by ją odnaleźć. Dobry pasterz, by odnaleźć jedną owcę, opuszcza swoją zagrodę, by szukać zagubionej na bezdrożach. Samarytanin rezygnuje ze swoich planów i pochyla się ku ziemi, na której leży ofiara napadu. Ojciec, który ujrzał z daleka syna marnotrawnego, „wzruszył się głęboko, wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go”. Miłosierdzie zakłada zdolność do współczucia, umiejętność wejścia w świat zagubionych, poranionych, słabych. Nie można kochać słabszych z pozycji silniejszego. Miłosierdzie zakłada zejście na poziom tego, który go potrzebuje.

Popatrzmy na Boga, jest kimś większym od nas. My, wieczni buntownicy, jesteśmy tymi, którzy zawsze potrzebują miłosierdzia. Bóg nie działa jednak „z wysokości”, z pozycji swojej władzy, potęgi, wszechmocy, ale schodzi do nas. Idzie w dół, na nasz ludzki poziom. Tym „zejściem” Boga ku człowiekowi jest Jezus Chrystus. Jezus nie tylko mówi o miłosierdziu Boga, ale „sam je wciela i uosabia. Poniekąd On sam jest miłosierdziem” (Jan Paweł II). Pomyślmy o scenie umywania nóg w Wieczerniku. Bóg w Jezusie pochyla się przed nami, klęka, dotyka naszych brudów, aby nas obmyć, uleczyć, ocalić. Tak właśnie działa miłosierdzie. Ono nie waha się wejść w bagno, by wyciągnąć tonącego; nie lęka się ciemności, w której ktoś woła o pomoc; nie brzydzi się trądu; nie obawia się zarazy. Miłosierdzie schodzi na dno każdego ludzkiego piekła, by tam szukać zagubionych.

     

I podnosi w górę

   

    Miłosierdzie pochyla się po to, by podnieść. Nie jest to tylko solidarność, współczucie czy litość. Miłość miłosierna to jest również ruch w górę. Ona bierze na ręce na pół umarłego, zanosi go do gospody na kurację i pokrywa jej koszty. Leczy rany, przywraca zdrowie, ocala z rozpaczy. Pokazuje drogę wyjścia z ciemności. Podaje dłoń, wyrywa z nędzy, przywraca godność, przebacza grzech, rozrywa więzy niewoli, wprowadza w krainę wolności. Ojciec nie tylko pochyla się z miłością ku synowi, który zmarnował tyle ojcowskich darów, ale przywraca mu utracone dziedzictwo. „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15,22-23). Miłosierdzie sprawia, że pojawia się radość tam, gdzie panował smutek. Miłosierdzie przemienia człowieka. Syn marnotrawny, doznając miłosiernej miłości ojca, nawraca się, zaczyna nowe życie. „W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku” (JPII). Miłosierdzie to miłość, która „nie daje się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwycięża”.

     

Krzyż i zmartwychwstanie, czyli w dół i w górę

         

      Dlaczego święto Bożego Miłosierdzia przypada w II niedzielę Wielkanocy? Ponieważ krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa objawiły najpełniej Boże miłosierdzie. Misterium Paschalne zawiera w sobie te dwa ruchy: w dół i w górę. Najpierw jest krzyż, czyli ruch w dół. W Ukrzyżowanym Boża miłość miłosierna wstępuje w czeluść ludzkiego bólu, samotności, śmierci, grobu, Otchłani. „Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem, nad tym, co człowiek – zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych – nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka” (JPII). To dlatego powtarzamy w koronce: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata!”. „Dla”, czyli „ze względu na”, „z powodu”. Z przebitego serca Jezusa płynie krew i woda, zdrój miłosierdzia. Stąd wychodzą promienie nadziei dla wszystkich, którzy żyją w cieniu śmierci i grzechu.

   

     Krzyż nie jest ostatnim słowem Bożego miłosierdzia. Drugą częścią paschalnego dramatu jest zmartwychwstanie, czyli ruch w górę, ku wyzwoleniu. Miłosierna miłość Boga pokonuje zło. „Wykonało się!” – te słowa zwiastują, już na krzyżu, zwycięstwo miłosierdzia. Golgota jest miejscem, w którym miłość Boża odnalazła zagubionego człowieka. Zmartwychwstały Pan mówi do Apostołów w Wieczerniku: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Czyli przyprowadzajcie ludzi do źródła miłosierdzia, którym jest krzyż i zmartwychwstanie, aby doświadczali miłości potężniejszej niż grzech i śmierć. To jest misja Kościoła. Głosić nieskończone miłosierdzie Boga, Jego nieskończoną gotowość i moc przebaczania. „Żaden grzech ludzki nie przewyższa tej mocy ani jej nie ogranicza. Ograniczyć ją może tylko od strony człowieka brak dobrej woli, brak gotowości nawrócenia, czyli pokuty, trwanie w oporze i sprzeciwie wobec łaski i prawdy, a zwłaszcza wobec świadectwa krzyża i zmartwychwstania Chrystusowego” (JP II).

   

Miłosierdzie zmienia świat

   

     Miłosierdzie nie jest czymś sprzecznym ze sprawiedliwością, ale niewątpliwie je przekracza. To widać wy-raźnie w przypowieści o synu marnotrawnym. Porządek sprawiedliwości domagałby się raczej, by syn pozo-stał już tylko najemnikiem, który odpokutuje winy. A jednak sama sprawiedliwość nie wystarczy, by zmienić na lepsze nasz świat, przekonuje Jan Paweł II. Potrzebujemy „owej głębszej mocy, którą jest miłość”. Tylko ona jest zdolna przezwyciężyć zło, tylko dzięki niej możemy tworzyć bardziej ludzki świat. Ewangelia zaprasza nas, byśmy byli miłosierni, tak jak Ojciec nasz jest miłosierny. Czyli pierwszy jest i w naszym przypadku ruch w dół, w stronę głodnych, spragnionych, chorych, małych.

 

     Czynienie miłosierdzia nie jest przeżyciem estetycznym, niekoniecznie dostarcza emocjonalnych wzruszeń. Miłosierdzie wiąże się z rezygnacją, z ogołoceniem, wyrzeczeniem się komfortu, z jakąś formą umierania dla siebie. To zawsze kosztuje, często boli. „Chrystus ukrzyżowany jest dla nas najwyższym wzorem, natchnieniem, wezwaniem” (JPII). I nie chodzi tu o jednorazowe akty, akcje, ale o styl całego życia. Chodzi o „wyobraźnię miłosierdzia”, która dostrzega wokół nas tych, którzy źle się mają, i podaje im pomocną dłoń. Nie brakuje przykładów ludzi pełnych miłosierdzia. Przywołuję tylko jednego z nich, niekatolickiego „świętego”, Janusza Korczaka. Idzie na śmierć w komorze gazowej razem ze swoimi wychowankami. Jego dłoń trzyma mocno małe rączki dzieci. Miłosierna obecność ocala nadzieję, zwycięża zło.

 

ks. Tomasz Jaklewicz

   

Cytaty Jana Pawła II pochodzą z jego encykliki „Dives in misericordia” z 1980 roku.

   

artykuł z numeru 17/2011 01-05-2011 Gościa Niedzielnego

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 11073   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000126598
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting