Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Być wdzięcznym

Wdzięczność jest imieniem miłości. Jest wyrazem szlachetności i wielkoduszności osoby, która ją okazuje. ...

Twórczość sióstr

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Zbiór wierszy s. Ireny Krentorz FMM

2010-12-18 s. Bożena Bednarczyk FMM

 


 

 

Siostra Irena Krentorz urodzona 31.05.1957 roku w Gliwicach. Śluby wieczyste złożyła w roku 1985 w zgromadzeniu Franciszkanek Misjonarek Maryi.

Obecnie pracuje jako pielęgniarka w Łabuniach k. Zamościa

                                           

„tak się Pana kocha można też i ludzi...”

                         

    Zainspirowana wielką miłością do Boga i człowieka - siostra Irena Krentorz fmm, tworzy wiersze przepojone lirycznością i subtelnością myśli wiersze, z których tchnie z jednej strony ogromna radość życia, z drugiej jednak głęboka zaduma nad ludzkim życiem, a nawet odczucie bólu i wewnętrznego rozdarcia.

                                           

„Szaleję z radości

że kocham przyjaźnie

bo tyle dobroci

aż sercu za ciasno

(...) jak Panie dziękować

jak wdzięczność wysłowić”-

                                       

słowa te mówią o tym, jak wiele w tych utworach kobiecej uczuciowości, ale jeszcze więcej chrześcijańskiego zawierzenia, całkowitego oddania, a przede wszystkim podziękowania Bogu za wszystko.

                           

Cechą charaktery styczną tego tomiku jest niezwykła prostota, ale prostota zawierająca ogrom treści i ponadczasowego przesłania.

                   

Autorka odsłania świat wartości, jego wielkie bogactwo, stosując jakże ascetyczną formę utworów i wyrażając myśli tak niewieloma słowami.

Już same tytuły wierszy wskazują na postawę siostry Ireny wobec cywilizacyjnego zgiełku końca XX wieku. „Cisza,... odnowa,... milczenie,... wolność..." - to właśnie to, czego brakuje współczesnym ludziom. Ich życie to często zwykła egzystencja - życie autorki tomiku - to celebracja świata, którą odkrywa się z każdym kolejnym wersem.

                           

Urszula Strzelczyk

                                                           

„Gdy bowiem nie umiemy się modlić" (Rz 8,26)

                                             

Panie

                         

o radość oczom

przeciwną losowi

proste spojrzenie

silniejsze od życia

skrytą samotność

w Twojej Miłości

wierzącą w Twe:

ABBA!

kiedy moje staje...

                                                         

„W dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce" (Mdr 16,28a)

                                             

Wrażenia

                               

Kocham jak piękno

dni ludzi modlitwę

czas dany na życie

jak nadzieja łaski

co wciąż niestrudzenie

przetwarzany w dobro

przynosi zmęczenie

tak słuszne jak szczęście

Tyle pulsowania

trosk i ulgi życia

i wdzięczności Panu

za dyżury życia.

                                     

„Przy Twoich ołtarzach Panie" (Ps 84,4)

                                   

Marzenia

                         

Może by kiedyś

tak napisać ciszę

zapachu ziół

i stojącą jezior

może też tę

co garściami płatki

sypie hojna wdziękiem

przez niektóre kwiatki

           

A może by raz

opowiedzieć ptaszki

co kiedyś we mgle

pomyliły strony

czekaniem na słońce

opóźniły koncert

aż dniem zaskoczone

ciszę przegapiły

                                   

I też jeszcze te

co nocami maja

wcale spać nie mogły

i solo śpiewały

Komu? Wszystkie Tobie!

z największą godnością

Autorowi wiosny

tak by echa niosły

                                 

I koniecznie pszczółki

zorganizowane

w dni nawału kwiatów

wiśni bzu jabłoni

przystających gapiów

jak grającą czapką

nakryły zabawnie

- pachniała cieplutko

                                   

Panie kiedy spocząć

odejść w sen czy pracę

gdy aż żal pominąć

czym wybucha ziemia

obciążone drzewa

aż zielenią ciasno

tak cudnieś wymyślił

staje słowo... miasto...

                                         

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5,1a)

                                 

Ku Panu

                           

Szaleję z radości

że kocham przyjaźnie

bo tyle dobroci

aż sercu za ciasno

i wymilczeć trudno

i nic nie przemija

jeno odkrywanie

stojącego TERAZ

a zdumienie treścią

ogrzewa jak słońce

nawet to bez lata

nieśmiałe zza śniegów

jak Panie dziękować

jak wdzięczność wysłowić

gdy w prawach tej siły

NOWOŚĆ życiem świeża

                               

„nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie” (Job 10,7b)

                                                                 

Panie

                               

Daj mi Cię ukochać

jak się kocha kwiaty

spokojnym tęsknieniem

na cieplutkiej ciszy

Daj chwycić się Ciebie

z ziemi ku Twym niebom

aż po brzeg pewności

przeważony Tobą.

                                       

„Obyś mi dal słowo odpowiednie do myśli i myślenie godne tego co mi dano” (por. Mdr 6,15)

                                     

Drżenia

                         

Gdybym

mi biada

nie pisała Ciebie

Twojego Piękna

i kształtów Bliskości

połóż pion ołówka

wysusz upływ serca

myśli przy cebulkach

nisko ścinaj łaską

i nie pozwól istnieć

chybionymi więzy

w imię pobłądzenia

dar czasu przetwarzać

strzeż jak Swej źrenicy

nie wódź w pokuszenie

nawlekaj gdy trzeba

na haki Twej Męki.

                             

„Czego nie uczyniliście jednemu z tych Najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”(Mt 25,45)

                           

Niechciane

                             

jak z foremki śliczne

malutkie bezradne

„Smuteczki" „Iskierki"

„Chlebusie" „Papierki"

kochane jak świat

inny od naszego

czyste jak prą miłość

już zepchnięta z niego

Misjonują krzyczą:

musi być kochana!

Nie wątpią...

chcesz nie chcesz

żebrzesz na kolanach.

                         

„Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8,28)

                           

Jest

                         

i zstępujesz Panie

na nasze wysiłki

co tak wiele czasu

wyczekują wzrostu

zadziwiasz zdumiewasz

i znowu

odchodzisz

a my pchnięci łaską

na nowo ruszamy

dzięki za Obecność

Czuwanie i Znaki

Bezpieczeństwo Mocy

Tym co nic nie znaczą

dzięki że wciąż jedno

powtarzasz niezmiennie

że miłować starczy

i że kochasz prawdę

                     

(Dzień Chorych 1993)

                     

„I nikt nie może przeszkodzić, gdy spieszy z pomocą” (Syr 39,18)

                                     

Dobry Pasterz

                               

Gdy kiedyś Pan Bóg

przechodził gruzami

znalazł czego pragnął

(szczęśliwy zmęczeniem)

zapadniętą radość

niedopałki życia

i bolącą miłość

bo nie mogła zgasnąć

Wtedy jakby wstrząsem

z krzyżowej pozycji

zawołał pytaniem

co raziło życiem:

„A gdyby tak Mnie

przestało się kochać

i być ci Miłością

nie chciało się więcej?"

                     

... Przepraszam Jezu...

przepraszam... już wracam

na swoje miejsce...                        

„Pan Jahwe Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.” (Iz 50,7)

                                                         

Wolność

                                 

Niech nie gaśnie godność

co prosto w twarz życiu

patrzy wciąż powstaje

spod chybionych mocy

Niech broni małości

milczeniom wydanej

i odwagą oczu

o Prawdzie skanduje

że Niezmienna Warta

nie do zdarcia śmiercią

najgodniejsza czoła

wróconego żalem

niech budzi się miłość

ku śladów tworzeniu

że istniej ą prawa

najskrytsze

ku Niemu.

                             

„Przyszło do swej własności, a swoi Go nie przyjęli”(J 1,11)

                         

Nie

                     

- pożegnani

którzy tylko

aby być...

należeć

cieniem mogli

- odprawieni

a wierzyli

w przyjaźń

dom

i ludzkie serca

- tak kochali

tyle czasu

wspólnych spraw

powiązań

zwierzeń

- cena Prawdy —

znów

bez złudzeń

w przestrzeń Boga

wyruszyli

(co nigdy jak człowiek

pomylił... nie wiedział...)

                                   

Widok wschodzącego słońca mówi [nam], że jest czymś najbardziej godnym podziwu, dziełem Najwyższego.” (Syr 43,2)

                                               

Zza parku

                                           

Gdy ruszyła o świcie

procesja poranka

wywyższano słońce

na znak Eucharystii

a ptaszki jak dzwonki

szalały świątecznie

pobudziły fiołki

przylaszczki i... ziemię

i dzień cudny stanął

wypełnił dziedziniec

czy to wciąż za mało

by z wdzięcznością wybiec?

                                       

„Ku świętym, którzy są na Jego ziemi, wzbudził On we mnie miłość przedziwną!” (Ps 16 (15),3

                     

Spod milczenia

                                       

Przekonuje gdy tworzy

dobro radość nowe

raduje istnieniem wracanym

bez odejść

i kocha posłana

zachwytem nad Sprawcą

co sprasza na gody

odzianych przyjaźnią

Nawet nie potrzeba

By wiedziały Serca

Jej mocą objęte

- starczy...

Źródło Święte.

                               

„dusza moja pragnie Ciebie Boże " (Ps 42,2)

                 

Susza

                           

Żeby choć raz

tak zapragnąć sercem

aż do jego Spękań

w ślad ziemi za deszczem

tak zatęsknić w Niebo

z najsłuszniejszych głębin

samotności głodu

wolności korzeni

Żeby się uchwycić

Wartości stojących

by przeważał we mnie

Zmartwychwstaniem

Słońce.

                           

"Przecież dzień Jahwe jest ciemnością, a nie światłem, mrokiem, a nie ma w nim jasności?"(Am 5,20)

                               

Pragnę

                             

O drożność myśleniu

i odpływ tworzeniu

moc w nieistnieniu

pojemność milczeniu...

wznoszę skrawkiem bólu

co gaśnie skąsany

od łez wysuszony

bezmyślem skazany...

                                                 

„nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie” (Job 10,7b)

                             

Żywioły

                             

Jak bluszcz zakochany

w korze starej lipy

każdym centymetrem

szczelnie powpinany

tak należę życiu

eksploduję wszędzie

i wiem te przycięcia

w samym środku pędów

słuszne... czy niesłuszne...?

niech pięknieje piękno..

                                 

,,Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja Sam od Siebie je oddaję.” (J.10,18a)

                                 

Przed mszą św.

                                 

Panie...

z niepokojem

o ważącą Ciszę

słuch Twych słów przed śmiercią

smak Potrawy z Chleba

i obecność myśli

w ciężkiej Tajemnicy

by była Posiłkiem

Mocą na zmagania

wrażeniem Spotkania

co wybudza Paschą

posyła w codzienność

by stwarzać jak miłość

                     

,,Albowiem łatwą jest rzeczą w oczach Pana natychmiast i niespodziewanie wzbogacić ubogiego."( Syr 11,21)

                                   

Uprzywilejowanie

                                     

Adwentowy Jezu

zaskoczyłeś przyjściem

w 10 dni za wcześnie...

                                         

Spełniłeś oczekiwania

sprzed Adwentu żywe

dzięki...

nie myślałam...

                             

A Ty najłagodniej

mimo dat przepisów

Jesteś wiesz czuwaniem

                               

Czuję się niesłusznie

za tamto... i Dzisiaj...

od nich... i Twe Panie...

                           

„a wy, coście przylgnęli do Pana, naszego Boga, dzisiaj wszyscy żyjecie.” (Pwt 4,4)

                         

Od Zmartwychwstania

                                 

zatrzymania ciszy

łaski współczłowieka

i słuchu miłości

poznania Ran Żywych

po dziś nie zbliźnionych

lekarstwem przemijań

otwartych ku zdrowiu

aż się skończą ludzie

relacji przymierza

z Ożywionym w Krzyżu

co w promieniach Męki

niemiłość rozpuszcza

tej Mocy co z cudu

aż do cudu silna

spulchnia obcość grobu

zeń dobywa kwiaty.

                               

„Nasza bogiem ojczyzna jest w niebie" (Flp 3,20

                               

Odprowadzenie

                             

Czytam...

czas rozstań

zwiastuj ą twe oczy...

wiem... pożegnanie

stanie między nami...

nie...

niech tak nie znaczy

że miłość zostawię

którą zawsze byłaś

mojej nieporadnej.

Widzę wspólne Niebo

żyjącej Komunii

mimo trudnych

poznań

zastojów

niemocy...

nadal

miejsca spotkań

u stałego Mistrza

co z Białego Chleba

milczy, że

Zmartwychwstał...

                                   

„Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.” (Mt 5 11)

                                   

Cisza

                             

By nie była głucha

ciężka jak zamknięcie

nie zmieszczona w sercu

pękającym z bólu

Aby była Treścią

pokojem wśród znaków

celebracją życia

olśnieniem zza czasu...

                                     

„Nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie”  (Job 10,7b)

                   

Milczenie

                       

By nie było głuche

zapadłe bezmyślne

a takie świadome

wyczytane z kwiatka

by tworzyło piękno

z najtrudniejszych treści

chciało nim obdarzać

Tych co nie wiedzieli

że boli że depczą

potrącaj ą łamią...

by chciało odrastać

jak spojrzenie bratka.

                                 

„I nic nie jest dla Niego dziwne” (Syr 39,20)

                                 

Droga do pracy

                             

Gdy rankiem wybiegam

do Domu Żebraków

odprowadzasz wschodem

posyłasz jak z Dłoni

śpieszę po promieniach

ufna Twojej mocy

już kukułka - wróżka

zabawia wierzących

Dzięcioł — jak szef stacji

w czerwonej czapeczce

ważny

bo stukaniem

daje ostrzeżenia

jaskółki leciutko

oczkami po ziemi

nadzieję zwiastują

deszczowych dopełnień

Gdy wracam

znów niebo nakryte

światłami

co jak serweta

uroczysta w domu

celebruję ciszę

zaszczyt należenia

Tajemnice Boga

i trudy milczenia

                             

„Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia” Ps 73(72),25

                   

Siostrze

                             

Kiedy Pan zatrzymał czas Twym odchodzeniem,

co jak zastój bólu w sercach nam utkwiło —

— Ty z naręczem dobra i w stanie miłości

jak kłos pełen ziarna skłoniłaś się przed Nim.

                               

Dziękujemy Siostro,

że Twa Śmierć i Życie są dziś w naszych dłoniach

przedmiotem wdzięczności, że Tobą dziś Ojcu

zanosimy dzięki...

choć łzy jakby przeczą...

                                           

„Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas” (2Kor5,14a)

                                       

Tak troszeczkę

                               

Bo nie mówi wprost

zwykle nie na temat

czytelna wybranym

między wersetami

brzemienna milczeniem

wciąż świeża tworzeniem

chronicznymi rany

poznaczona Panu

i nijak j ą chronić

nasycić wypełnić

nieskończenie głodna

aż stanie mijanie.

                               

„Miłość ukryta wiele błędów”(Prz 10,12)

                                         

Czuwający

                           

Nie dotykaj milczenia

które jeszcze boli

by nie przemówiło

jak nie mówią kwiaty

Nie odkrywaj zranień

brutalnie na żywo

przyzwól czas gojenia

prawo ciszy cienia

Nawet gdyś zawinił

zostaw kochaj z dala

spokojnie

bo miłość

zawsze On ocala.

                   

„Zbliżcie się do mnie, wy, którym brak wykształcenia i zatrzymajcie się w domu nauki” (Syr51,23)

           

Mądrość

                       

Kwiatom zawdzięczam

odradzanie życia

siłę korzeni

i służenie pięknem

milczenie wśród zdeptań

ominięć i chłodów

tajemnicę trwania

cierpliwej miłości.

                         

,,Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania

i znał wszystkie tajemnice,

i posiadał wszelką wiedzę,

i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił,

a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,

a ciało wystawi na spalenie,

lecz miłości bym nie miał,

nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest,

łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,

nie szuka poklasku,

nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,

nie szuka swego,

nie unosi się gniewem, nie pamięta złego:

nie cieszy się z niesprawiedliwości,

lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieję,

wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,

[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,

albo jak dar języków, który zniknie,

lub jak wiedza, której zabraknie.

Po części bowiem tylko poznajemy,

i po części prorokujemy.

Gdy za przyjdzie to, co jest doskonałe,

zniknie to, co jest tylko częściowe.

Gdy byłem dzieckiem,

mówiłem jak dziecko,

czułem jak dziecko,

myślałem jak dziecko.

Kiedy zaś stałem się mężem,

wyzbyłem się tego, co dziecięce.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;

wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części,

wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość — te trzy:

z nich zaś największa jest miłość. " (l Kor 13,1-13

                                                   

1Kor 13,1-13

                                 

Gdyby tak warunki

miłość postawiła

zgasłaby jak knotek

wśród zimnych nagrobków

a w niej nie potrzeba

rozumieć ni pytać

starczy ją miłować

i wierzyć w zwycięstwa

tak się Pana kocha

można też i ludzi

trzeba wręcz bo giną

spod smutków ich budzić

oświetlać jej blaskiem

ogrzewać pokojem

przypominać ciszą

radować tworzeniem

a koroną każdej

w Komunii gościna

mimo rozstań milczeń

łatek przebaczenia.

                     

„Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł?” (Iz 6,8)

                     

Zagadka

               

Użył kiedyś Pan

latarki z księżyca

i pytał subtelnie

w aksamitach nocy:

kto wśród stworzeń gotów

— tak na ochotnika —

kochać ludzką miłość

w sercach

gdy zanika

przyjąć jako ogień

być w jej stanie łaską

wydać serce mękom

większym

od ludzkiego?

                                           

„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mk 12,17

                               

Hołd

                       

Margaretki i kłosy

we wdzięcznym pokłonie

świadome przyjęcia

korzeniami w glebę

— odsypały ziemi

                       

dar pyłków cichutko

urok zaś i zapach

zwróciły ku Niebu

zżyte z darem życia

harmonijnie wiedzą

Komu i co milczą

służą i należą.

                                                 

,,Jest bowiem w niej duch rozumny, święty,

jedyny, wieloraki, subtelny,

rączy, przenikliwy, nieskalany,

jasny, niecierpiętliwy, miłujący dobro,

bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, ludzki,

trwały, niezawodny, beztroski,

wszechmogący i wszystkowidzący

przenikający wszelkie duchy

rozumne, czyste i najsubtelniejsze.

Mądrość bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu

i przez wszystko przechodzi, i przenika dzięki swej czystości.

Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej

i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego,

dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie.

Jest odblaskiem wieczystej światłości,

zwierciadłem bez skazy działania Boga,

obrazem Jego dobroci.

Jedna jest, a wszystko może,

pozostając sobą, wszystko odnawia,

a przez pokolenia zstępując w dusze święte,

wzbudza przyjaciół Bożych i proroków.

Bóg bowiem miłuje tylko tego,

kto przebywa z Mądrością.

Bo ona piękniejsza niż słońce i wszelki gwiazdozbiór.

Porównana ze światłością — uzyska pierwszeństwo,

po tamtej bowiem nastaje noc,

a Mądrości zło nieprzemoże.”(Mdr 7,22-30)

                                 

CREDO

                                           

Obstaję że nikt nie wymyślił mi Ciebie

i nie był w stanie przenigdy przewidzieć

cieniem wyobraźni próbować Cię stworzyć

czy nadać choć jeden z kształtów Twej Miłości

Wierzę Żeś mi przyszedł nieśmiało jak Żebrak

przymuszony siłą miłości bez granic

i pragnąc jej wiele żłobisz we mnie ranki

na sercu kamiennym by Ogniem stawało

wierzę Żeś Najwyższy Pięknem i Przyjaźnią

a zdany Jak Dziecko... totalnie...

czy mało...?

                           

„Panie, abym przejrzał” (Łk 18,41)

                                         

Od nowa

                           

Tak zdają się chwile

wiązane miłością

jak ściegi mereszki

podobne w różnicach

a każdy inaczej

spina wiązki czasu

niczym... sen... refreny

w coraz inne piękno.

                                       

„Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!" (Mdr 11,26)

                                         

Odnowa

                                   

Nie nadążam chłonąć

Ciebie w niespodziankach

którymi rozpulchniasz

pokłady zastojów

dziękuję za wiosnę

co raziła życiem

ocaliła radość

i strużki serdeczne

                                             

,,Pan mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi...” (Iz 50,7)

                                           

Zbawianie

                           

Są takie rany

zbyt nagle zadane

głębokie białe

bez czucia bólu

tak dziwnie

ludzkim słowem

wykonane

jak gdyby w szoku

nie krwawią...zastane

Najtrudniej gdy czas

niesie oswajanie

nic to... dzięki drżące

— wstaw mnie

w krzyż mój

Panie.

                       

„a Inny cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz”(J 21,18)

                                   

Misja

                                         

Właśnie że nie

bo kiedy się kocha

to najwięcej boli

że nie kochać trudniej

nawet gdy już nie chcę

odchodzę nie mogę

Pan nie zwalnia więzów

zanurza niezmiennie

w najtrudniejsze serce

by tyle raniło

aż pozna że Miłość.

                                 

„Jeżeli to możliwe i o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12,18)

                   

Wyjaśnienie

                       

pozdrawiam

modlitwą

nieobecność

ciszę

odległość co wzięła

śmiech na smutnej

twarzy

pozdrawiam

miłością

której nie chcesz

słyszeć

Jezus prosił...

wybacz...

nie wyszło inaczej...

nic to

że od zawsze

ukradkiem

bliskością

sercem przymuszonym

nie na serio

wszystko

zawsze zza Jezusa

nieśmiało

niepewnie

przebacz...

On to prosił...

co dzień

i niezmiennie...

                                                                           

„Panie, ile razy mam przebaczać... czy aż siedem... Jezus mu odrzekł:

Nie mowę ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy» „ (Mt 18,21-22)

                         

Oto jestem Panie

                               

z Taboru przyjaźni

jak zejść na doliny

gdy nawet strącenia

nie gaszą płomieni

jak miłość krzyżować

by nie dotykała

jak niemiłość kochać

skoro nie wiedziała

Dzięki

tyle rozbić

o Ścianę Miłości

wierzę w sens bezsensów

znany Twej Mądrości.

                                             

„Pokochaj jeszcze raz" (Oz 3,1)

                                       

Siostro

                                       

Zdało się

iż wszystkie

spełniłam życzenia

jednak nie dziękujesz

wznosisz wymagania

próbujesz...

ja wierzę

czynisz mi co nie wiesz

ale jednej rzeczy

zabronić nie możesz

kochać Ciebie sercem

nic, że skrzyżowanym

owszem — wiele boli

dlatego...

że miłość

Ty pamiętaj Panie

ile razy nie chcę

odchodzę zwieszona

tyle razy

pragnę

jak chcesz

za co

konasz.

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 13729   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000126601
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting