Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

Śluby wieczyste s. Anny Skołuby, fmm

27 września 2015 r. w parafii bł. Jerzego Matulewicza w Kielcach s. Anna  Skołuba powiedziała swoje "tak" na wieki Bogu składając śluby wieczy ...

Apostolat

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


Spotkałam tam Boga...

2011-04-14 s. Bożena Bednarczyk FMM

 

 

 

    Od trzech miesięcy pracuję w Socjalnej Szkole „CARITAS” w Petersburgu. Szkoła organizuje uzupełniające szkolenia dla pracowników placówek opieki całodobowej i dziennej dla ludzi z upośledzeniem umysłowym. Nie jest to szkoła podobna do dotąd mi znanych (ani trochę do tej, którą sama kończyłam w Warszawie). Chociaż mamy pozwolenie na prowadzenie dokształcenia, to nie możemy  nawet prowadzić kursów, a jedynie 2-3 dniowe szkolenia. Moja praca polega miedzy innymi na określeniu tematów szkoleń, wyszukiwaniu ewentualnych prowadzących, kontakcie z  nimi, ustalaniu programu zajęć. Żeby pojąć, jak to wszystko działa, przez półtora miesiąca niemal codziennie uczestniczyłam w takich właśnie szkoleniach, a obecnie odwiedzam tzw. Internaty (nasze DPS-y) i centra. Wszystko to jest ogromnie ciekawe – poznaję Petersburg od zupełniej nowej dla mnie strony. Ludzi z upośledzeniem umysłowym na ulicach właściwie się nie spotyka, nieco częściej – ludzi z widocznymi upośledzeniami fizycznymi – ale to też jednostki – głównie w metrze, gdzie żebrzą w wagonach. Tymczasem okazuje się, że w samym Petersburgu jest ponad 10 tzw. Internatów – domów opieki dla ludzi z upośledzeniem umysłowym, a w każdym mieszka po kilkaset osób.  Liczbę osób pozostających w mieszkaniach można sobie jedynie wyobrazić. Nie będę tu jednak zajmowała się statystyką, ani też szczegółowym opisywaniem wszystkiego, co już wiem, ani też, czego jeszcze chciałabym się dowiedzieć. Chcę jedynie podzielić  się wrażeniami z jednego wydarzenia, które miało miejsce właśnie dzięki temu, że uczestniczyłam w jednym z organizowanych przez nas szkoleń. Rozmowa, jak to często bywa, zatrzymała się na pytaniu, jak w „takich” trudnych warunkach realizować swoje obowiązki i gdzie tu w ogóle może być mowa o szacunku dla człowieka. (Szacunek, osobowość człowieka z upośledzeniem umysłowym, wartość człowieka, sens – pojęcia te zajmują wiele miejsca w każdym z naszych szkoleń bez względu na jego temat.) Ja, mając tylko teoretyczne pojęcie o warunkach, jakie panują w takich domach, wyraziłam mój żal z powodu mojej nieznajomości tematu, a także pragnienie odwiedzenia takiej placówki. I zupełnie nieoczekiwanie dla mnie okazało się to możliwym – dostałam zaproszenie, wyrobiono mi przepustkę, i – to już pełnia szczęścia – pozwolono wziąć ze sobą jeszcze 3 osoby. I tak z trójką młodych ludzi z młodzieżowej grupy, za którą odpowiadam w parafii, w sobotni poranek stanęliśmy u bramy największego w Petersburgu internatu – gdzie znajduje schronienie 1100 osób z upośledzeniem umysłowym. U wejścia czekała na nas moja znajoma ze szkolenia i zaprowadziła nas na swój oddział – gdzie żyje 80 osób – kobiet i mężczyzn w wieku 18-40 lat z upośledzeniem w stopniu głębszym i ciężkimi upośledzeniami fizycznymi (jedynie 20 z nich może się samodzielnie poruszać – pozostali przemieszczają się na wózkach lub jedynie leżą).  Moja młodzież, mimo że przygotowywaliśmy się do tej wyprawy dwa tygodnie, skamieniała. Nie widzieliśmy dotąd niczego podobnego - oni - takiego nagromadzenia cierpienia, a ja - takich warunków...  Na oddziale remont trwa od lata, w związku z tym zdjęto prawie wszystkie umywalki (z wyjątkiem 3), odłączono windę, w wielu miejscach zbito tynk ze ścian. Na całym oddziale pracuje 1 lekarz (od poniedziałku do piątku, a w sobotę i niedzielę jest jeden dyżurny lekarz na cały internat), dwie pielęgniarki (od 8.00 do 16.00 – w pozostałym czasie – jedna) i dwie salowe. Rzeczywiście warunki pracy jak i warunki życia – w moim odczuciu ekstremalnie trudne.

                   

    Byliśmy tam 5 godzin – znieśliśmy na „zajęcia” (winda była nieczynna) kilkanaście osób – śpiewaliśmy z nimi, graliśmy na instrumentach, rysowaliśmy... taki pierwszy kontakt. Po zajęciach cale to towarzystwo, które udało nam się znieść (12 osób) wnieśliśmy z powrotem na oddział.

                           

    Po powrocie poprosiłam młodzież, żeby napisała kilka słów refleksji po tej wizycie – cytuję fragmenty wypowiedzi:

„Bardzo się cieszę, że miałam możliwość odwiedzić ten internat. Nigdy wcześniej nie byłam w podobnym miejscu. Ta wizyta spowodowała we mnie istotną przemianę w stosunku do ludzi. Nie potrafię tego opisać, brakuje mi słów – tam znalazłam się jakby w zupełnie innym świecie. Ludzie, którzy tam żyją, mogą nas wiele nauczyć.” (Anna, lat 16).

                           

„Spotkanie było dla mnie bardzo interesujące,  bardzo mi się podobało.  Mieszkańcy internatu przyjęli nas bardzo gościnnie, byli bardzo otwarci, chętnie i z zainteresowaniem uczestniczyli w zajęciach. I ja nie wiem,  kto więcej skorzystał na tym spotkaniu – oni czy my.” (Dmitrij, lat 23)

                                           

„... bardzo mi się podobało. Nie czułam strachu ani nieprzyjaźni względem tych ludzi. Zrozumiałam, że mogę szanować człowieka bez względu na jego wygląd i intelektualne możliwości. Zobaczyłam, spotkałam tam Boga...  To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Chciałabym jeszcze do nich jeździć i im pomagać ...” (Anna, lat 23)

                   

    Minęło półtora miesiąca i widzę, że stało się to, o czym, planując ten wyjazd, nawet nie marzyłam. Młodzież wykorzystała szansę – popatrzyła na człowieka nowymi oczami – zobaczyła wartość w tym, co w naszym świecie nie przedstawia żadnej wartości, a jedynie smutny, często niepotrzebny, ciężar. Ich bliscy jeszcze nie rozumieją, co się stało, ale dwoje z tej trójki, odtąd samodzielnie kontynuuje wizyty w Internacie, a dzięki ich świadectwu dwie następne osoby z naszej grupy czekają w kolejce, bym tam z nimi pojechała.

                                                                         

s. Anna Taras fmm

Sankt-Petersburg

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 5992   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000127105
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting