Languages:                   

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA

Franciszkanki Misjonarki Maryi

Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej

Bosna i Hercegovina Deutschland Ősterreich Magyarország
Polska Россия Slovenija Україна

I Księga Zwyczajów Zgromadzenia FMM - fragmenty

Dwie Księgi Zwyczajów Zgromadzenia FMM dotyczące sposobu życia i sposobu wykonywania obowiązków w Zgromadzeniu są uzupełnieniem Konstytucji. ...

Listy i świadectwa

Zobacz inne
 

Zobacz również

Ankieta


Czy uczestniczyliście w zorganizowanych rekolekcjach?


Nie
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania
 

Polecamy


 

         

Warszawa

Msze św. w Kaplicy
Królowej Misji

- w niedzielę: godz. 8.00
- w tygodniu: 6.30

   
Adoracja Najświętszego Sakramentu

- Pon.– Piątek godz. 7.30 – 17.00
- Sobota godz. 7.30 – 15.00
- Niedziela  godz. 11.00 – 17.00




 

Serwis osób niezalogowanych


W drogę z nami, wyrusz Panie...

2010-02-25 s. Bożena Bednarczyk FMM

 

         

 

   

    Wydaje mi się, że ten tytuł oddaje rzeczywistość, którą chcę się z Wami podzielić po likwidacji naszej misji na Islandii. Kontynuację pozostawiłyśmy innemu Zgromadzeniu, ufając też, że Pan sam zatroszczy się o naszych Rodaków, bo nasze następczynie nie mają w swoim gronie polskich Sióstr. Ale Pan wie co robi, więc nie ma się czym zbytnio martwić...

                                                       

    My zaś wyruszyłyśmy na nasze nowe placówki już w sierpniu 2009 roku, aby służyć Panu tam, gdzie chce nas mieć i gdzie dla nas przygotował miejsce. Tym to sposobem rozpoczęłyśmy nowy etap w naszym życiu i nową przygodę z Jezusem.

                                                                                           

    Ja tym razem kroczę śladami Pana po ziemi belgijskiej, a to oznacza, że choć zmieniłam kraj, nie zmieniłam prowincji i nadal należę do prowincji Belgii, Holandii i Wysp Owczych (już bez Islandii). Siostry przyjęły mnie bardzo życzliwie i z wielką radością, bo nasza wspólnota (i prowincja też) składa się w większości z Sióstr już mocno posuniętych wiekowo, więc potrzebna jest każda para rąk i nóg też... Dostałam więc też swoje obowiązki we wspólnocie i czuwam nad funkcjonowaniem technicznym domu: ogrzewanie, przeglądy, drobne naprawy i reparacje (dobrze, że jestem mechanikiem z zawodu i coś tam jeszcze pamiętam), no i czasem jestem kierowcą.

                                                                                           

    Opuszczając Islandię wiedziałam, że mam się w Belgii zająć apostolatem wśród Rodaków należących do tamtejszej Polskiej Misji Katolickiej w Bruxelles-Schaerbeek (dzielnica Bruksela Skarbek). Szczegółów nie znałam, ale wstępnie rozmawiałam już z Księdzem odpowiedzialnym za tę misję. Twierdził, że na brak zajęć nie będę narzekała, a resztę ustalimy później, już na miejscu. Na pewno będzie to inny charakter obowiązków, ale nie to jest najważniejsze , bo najważniejsze jest, abym służąc innym, służyła Panu i tak pełniła Jego wolę...

                                                                                                           

    Mówił też, że tu nie będę miała katechez, bo są świeccy katecheci, więc na Islandii rozdałam wszystkie katechizmy i pomoce katechetyczne tym, którzy dobrze je wykorzystają. Ale jak to zwykle bywa, Boże plany nie są naszymi i już przy pierwszym spotkaniu z moim nowym Proboszczem dowiedziałam się, że jednak zmienił zdanie i dostałam w Polskiej Szkole im. Jana Pawła II katechezy dla dzieci pierwszokomunijnych, a przy parafii przygotowanie młodzieży do bierzmowania. Stanęłam więc przed nimi z pustymi rękoma, ale za to z pełnym zaufaniem Bogu, bo przecież jeśli ON daje zadanie, da i jego wykonanie...

                                                                                                       

   Tym to sposobem zamiast pojechać na moje roczne rekolekcje do Chanly (jednej z naszych wspólnot francuskojęzycznych), pojechałam do szkoły (pełna nazwa: Polskie Centrum Kształcenia im. Jana Pawła II) na uroczystość rozpoczęcia nowego roku szkolnego, a potem prosto do klas, na katechezy. Otrzymałam dwie klasy z 43 uczniami łącznie i regularnie spotykamy się co sobotę, gdyż ta szkoła funkcjonuje w środy (po południu – dzieci nie mają wtedy zajęć w szkołach belgijskich) i w soboty.

                                                                                                               

    Do tego doszły zajęcia w parafii i zapisy młodzieży chcącej przystąpić do sakramentu bierzmowania w 2010 roku. Ksiądz mi mówił, że może ich być około 100 osób, ale już wkrótce okazało się, że mam ich na liście 162... Do tego nie mamy salki katechetycznej, bo jest jedna, w której ma zajęcia grupa dzieci pierwszokomunijnych nie chodzących do Polskiej Szkoły, a poza tym dla nas jest za mała. Jako, że młodzież pochodzi z różnych dzielnic Brukselii, a nawet z dużo dalsza, trzeba prowadzić zajęcia przed i po Mszy świętej, która jest w niedziele o godz. 12:00. Cóż zrobić ? Jakoś trzeba sobie radzić... Poprosiłam więc panią dyrektor  Polskiej Szkoły o pozwolenie na prowadzenie jednej grupy w szkole – gimnazjaliści, na co chętnie się zgodziła, ale to tylko 16 osób... Reszta chodzi w niedziele i mam w każdej grupie po około 65 ludzi, bo wiadomo, że zawsze kogoś tam brakuje. Nie mamy stołów, ani tablicy, bo katechezy są w kaplicy belgijskiej, która znajduje się w środku naszego kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Elżbiety. Na szczęście Belgowie mają swoją Mszę św. o godz. 9:30, więc na 11:00 mogę spokojnie tam wejść, a zimową porą mogę sobie nawet dogrzewać. Przyznać muszę, że w naszym kościele jest bardzo zimno i czujemy się tam jak w lodówce, więc Bogu dziękuję, że mogę włączać ogrzewanie w kaplicy na czas katechez.

                                                                                                                   

    Jak wspomniałam, brakuje nam stołów, aby młodzież mogła robić sobie notatki, a mnie brakuje tablicy, dlatego też postanowiłam jako pomoc wykorzystać nowoczesne środki komunikacji, czyli komputer (na szczęście przywiozłam ze sobą laptopa z Islandii). Aby młodym ułatwić życie (i sobie też) otworzyłam więc dla nich bloga, na którym mogą znaleźć wszystko to, co jest im konieczne, a nawet o wiele więcej... Z perspektywy czasu widzę, że był to dobry pomysł, a młodzi – nawet jeśli nie mogli być na zajęciach – nie mogą mi powiedzieć, że nie wiedzieli co było na katechezie... Mam też ucznia (22 lata), który mieszka daleko i nie może być na katechezie co tydzień, więc pomyślałam sobie, że skoro na Islandii korzystałam w złą pogodę z katechez skype‘owych, to teraz mogę korzytać też z poczty elektronicznej, więc przesyłam mu materiał, a on odrabia zadania i przesyła odpowiedzi w ten sam sposób, i przyznać muszę, że jestem z niego bardzo zadowolona... Oczywiście, w miarę możliwości bierze udział w spotkanich grupowych, a potem wyjaśniamy sobie to, co stwarzało mu jakiś problem.

                                                                                         

    Katechezy, to jednak nie jest mój cały belgijski świat. Mamy tu swoją Polską Misję Katolicką, ale przecież należymy do tutejszego duszpasterstwa, a jak wiadomo, tutejszy Kościół jest ubogi w kapłanów, więc aby zaradzić Jego potrzebom stworzono tu tak zwane grupy „L’Unité Pastorale“, które odpowiadają mniej-więcej naszym polskim dekanatom i one mają za zadanie zapewnić normalne funkcjonowanie parafiom. Nasza Misja należy do takiej grupy francuskojęzycznej (bo jest druga – flamandzka), a to zobowiązuje nas do udziału w spotkaniach, świętach, nabożeństwach, itd.. I tak dla przykładu, w Środę Popielcową mieliśmy wspólną Mszę św. w parafii Najśw. Maryi Panny, w miejsce 7 czy 8 Mszy św. z udziałem małej grupy parafian. Tę Mszę św. celebrowało 8 kapłanów, a zgromadziło się na niej jakieś 350 – 400 osób. Śpiewy i modlitwy były po francusku, hiszpańsku, włosku, portugalsku, polsku, a nawet w lingala. Podobnie robią z katechezami, zamiast uczyć od 3 do 6 dzieci, zbierają się razem i przygotowują się do sakramentów w większej grupie.

                                                                             

    Prócz l´Unité Pastorale, jako obcokrajowcy należymy też do CCOE (communautés catholiques d’origine étrangère), czyli wspólnoty katolickiej obcego pochodzenia, gdzie też mamy swoje spotkania i formację. Dla mnie są to nie tylko spotkania obowiązkowe, ale też okazja do poznania księży, sióstr i świeckich zaangażowanych w naszych parafiach. Muszę przyznać, że dobrze nam się pracuje i zawiązuje się też między nami nić przyjaźni, co pozwala na iść dalej i być na siebie bardziej otwartymi. Dziękuję więc Panu za te nowe doświadczenia i za tych wszystkich, których co dnia stawia na mojej drodze życia. Zaś Was chcę prosić o modlitwę w naszych intencjach, bo „żniwo naprawdę  jest wielkie, ale robotników mało...”

                                                                                     

    Pozdrawiam wszystkie Siostry polskiej prowincji – te w kraju, jak i poza jego granicami - i łączę się z Wami u stóp Pana                                                                                                    

Czesława Oleś fmm

31, Av.Père Damien

1150 Bruxelles

Belgique

tel: 0032 2 770 10 81

GSM: 0485 949 319

 

 

 

 

Wstecz Odsłon: 10484   

 

Twoim zdaniem


 
Dodaj komentarz
 




 
000125180
 

MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA Franciszkanki Misjonarki Maryi
Prowincja Europy Środkowo - Wschodniej
Warszawa, ul. Racławicka 14, 02-601 Warszawa,   tel. 22 8453021,  www.fmm.opoka.org.plsiostry.fmm@gmail.com
Konto bankowe: Bank PKO S.A. 32 1240 1037 1111 0000 0691 6886
Administrator: Mirosław Kuduk

Mirosław Kuduk © 2010

Profesjonalny Hosting