W serwisie

Aktualności

Archiwum

Czytelnia

Dom Rekolekcyjny

Galeria zdjęć

Księga gości

Logowanie

Napisz do nas

Polecane strony

Rekolekcje

Zgłoszenia na spotkania

Zgromadzenie


 

Warto przeczytać

 

Zimowe propozycje
Ten czas przygotował i zaplanował dla mnie Pan ♡
Mały wróbelek dopiero się obudził, wyjrzał z gniazdka i ze strachem spojrzał w dół. Piętnaście metrów do ziemi. Był przerażony. Za chwilę wrócili jego rodzice z jedzeniem. Kiedy wszyscy się posilili mały wróbelek zapytał: Tato, czemu nie możemy przenieść gniazda gdzieś niżej, na ziemię?
- To jest niebezpieczne. Odpowiedział tata wróbelek.
- Ale tutaj jest strasznie wysoko- upierał się mały. -Boję się.
- Nie masz się czego bać- odparła mama, -kiedyś sam wylecisz z gniazda i zobaczysz jakie to piękne szybować wysoko.
- A gdybyśmy tak mieli troszkę niżej gniazdo? W połowie drzewa? Tutaj mocniej wieje wiatr i gałęzie się kołyszą. Boję się- powiedział znowu wróbelek
- Jest to bardzo niebezpieczne- odpowiedział tata- widzisz na ziemi jest dużo drapieżnych zwierząt, które mogłyby nas zjeść z kolei trochę niżej dzieci mogą dosięgnąć i biegają tam wiewiórki. Tutaj jest dobrze.
- Ale ja i tak się boję wysokości i wiatru- mówił wróbelek- chciałbym się ich pozbyć.
Kilka dni później zlękniony ptaszek miał pierwszą lekcję latania. Rodzice pokazywali mu i mówili co powinien zrobić, kiedy wyskoczy z gniazda, ale on się bardzo bał. W końcu zdecydował się skoczyć. Zaczął spadać i panikować. Kiedy był już prawie nad ziemią wiatr powiał i pomógł wróbelkowi otworzyć skrzydła. Ptaszek spróbował, zaczął nimi machać i bardzo powoli wbijać się w górę. Wrócił do gniazda do zadowolonych rodziców. Wszyscy byli szczęśliwi.
- Widzisz wróbelku- powiedział tata- prosiłeś mnie, żebym zabrał od ciebie lęki i problemy. Gdybym wtedy to zrobił nigdy nie nauczył byś się latać.


Przeraziłam się, kiedy dowiedziałam się, że będę jedyną uczestniczką styczniowej pustelni, jednak pojechałam ze spokojem. Wiedziałam, że właśnie tak ma być. Jechałam z myślą: Boże rób co chcesz. I zrobił... Rekolekcje bardzo mi się podobały, chociaż Jezus zaprosił mnie do trudnego spotkania z samą sobą... i z Nim. Drugiego dnia, kiedy napisałam to opowiadanie, odkryłam, że jestem trochę jak taki mały ptak, który boi się wielu rzeczy, którego przeraża otoczenie, w którym się znajduje. Chce odrzucić od siebie problemy i lęki, bo dostrzega w nich zagrożenie i widzi tylko to, co jest w tym momencie. Jezus po raz kolejny przekonuje mnie, abym zaufała Mu we wszystkim. Pomógł mi przeanalizować moje dotychczasowe życie. Odkryć to w jaki sposób i kiedy najbardziej do mnie mówi. Zastanawiałam się też nad tym, co mnie blokuje w relacji do Niego, a Bóg... powiedział mi to, co potrzebowałam usłyszeć, że zawsze jest przy mnie, choćby nie wiem co  Często nie zdaję sobie sprawy z tego, że On jest bliżej niż ja sama siebie... Te dni pustelni uświadomiły mi jak bardzo On puka do mojego serca, jak bardzo chce mieć mnie dla siebie, a jak bardzo ja jeszcze boję się rzucić w Jego ramiona; w tą Jego bezgraniczną miłość... Jestem wdzięczna Bogu i siostrom za ten czas.
                                                                                                              Chwała Panu !
Anna

 

Zobacz więcej  

 

SONDA

Czy poszukujesz na tej stronie informacji o Domu Rekolekcyjnym?


Nie
Nie, jestem tu przypadkowo
Nie, szukam informacji o Zgromadzeniu
Tak


Głosuj     Wyniki     Inne pytania


Dane kontaktowe

Dom Rekolekcyjny Sióstr FMM
 

Łabunie, ul. Parkowa 33

22-437 Łabunie

pow. zamojski, woj. lubelskie
 

tel. 084-611-30-52

Email: labuniedomrekolekcyjny@gmail.com

www.fmmlabunie.pl
 

ADMINISTRATOR SERWISU

Mirosław Kuduk

Email: mkuduk@interia.pl

 

 

 
  Szukaj w serwisie    

 

BYŁEM WŚRÓD WAS

Archiwum

Data publikacji: 2012-02-16

Opublikował: Marta Naumczyk

 

          

 

        Te warsztaty miały być nie tylko miłym spotkaniem, czasem zawierania nowych znajomości, ciekawych wrażeń, intensywnych ćwiczeń teatralnych, rozwijania różnorodnych talentów...

To za mało!
To by nam nie wystarczyło.
Chcieliśmy nade wszystko poznawać Jezusa, i to ukrzyżowanego, Boga żywego.
I dopiero w Nim i z Nim przeżyć całą resztę.

     Dlatego już przed warsztatami, każdy uczestnik rozważał biblijną historię Józefa Egipskiego- człowieka, który mając historię trudną, pełną wydarzeń bolesnych, wydarzeń zaskakujących, zobaczył swoje życie... oczami Boga.
Cóż za stanowcze wyznanie wiary złożył wobec własnych braci, którzy przecież go sprzedali: To nie wy... To Bóg wysłał mnie przed wami, zamierzył więcej niż zagubiony człowiek mógł zniszczyć.
Przecież nic nie wymyka się z Bożych rąk.
Twoje życie też.

     Każdego ranka, podczas trwania warsztatów, rozważaliśmy Boże Słowo, a wieczorem zamykaliśmy dzień wspólnym dzieleniem: "Spotkałem dziś Jezusa..." jak? kiedy? w jakim słowie konkretnie? w jakim człowieku?... Nasze wyznania wiary. Piękny czas!

     Szukaliśmy Boga wśród nas i we współczesnym świecie. Szukaliśmy głodnych i spragnionych, bo Jezus mówił "byłem głodny... a daliście mi jeść..." Szukaliśmy dzisiejszych "nagich", "przybyszów", "więźniów", "chorych", by nie przegapić Jezusa, by nie przejść koło Niego obojętnie.

     Rozmawialiśmy więc o byciu "nowym" w nowej szkole- nieznajomym i obcym. Mówiliśmy o kobietach, które bardzo cierpią, bo zostały sprzedane, gdy marzyły o lepszym życiu, pracy. Dostaliśmy list od pewnej narkomanki, która zechciała podzielić się z nami swoim doświadczeniem głodu miłości, grzechu i Bożego miłosierdzia.
Odwiedziły nas także niepełnosprawne dziewczęta z DPS-u prowadzonego przez siostry w Zamościu, byśmy mogli razem spędzić czas na modlitwie i zabawie.
Dwóch kapelanów więzień: ks. Tomasz Źwiernik i ks. Mirosław Flak, opowiedziało nam trochę o swojej pracy w zakładach karnych. Ostatecznie sami spotkaliśmy więźniów- kobiety i mężczyzn, bo mieliśmy okazję wystąpić dla nich w lubelskim kryminale. Wystawiliśmy sztukę, którą przygotowaliśmy, ale też mogliśmy porozmawiać, zapytać...

     Ks. Tomasz Źwiernik codziennie odprawiał dla nas Euchrystię, miał sla nas Słowo i czas na spowiedź, rozmowy. Każdy mógł czerpać obficie.
Bardzo bogaty czas. Wszystko, co ostatecznie wyraziliśmy w naszej scence, co ćwiczyliśmy wytrwale w tych dniach, mieliśmy okazję sobie przybliżyć, wręcz dotknąć.

     Warto było.
Niech będzie Bóg uwielbiony we wszystkim!


 

WsteczOdsłon: 26764   

 

Twoim zdaniem


"wieczorem zamykaliśmy dzień wspólnym dzieleniem: "Spotkałem dziś Jezusa..." jak? kiedy? w jakim słowie konkretnie? w jakim człowieku?... Nasze wyznania wiary. Piękny czas!" brakuje mi tej części programu. Mam nadzieję, że na następnych warsztatach też będzie czas na dzielenie :)
 

Autor: Warsztatowo     2012-03-17 / 22:18:49 - IP: 83.28.242.237

 


Dodaj komentarz


| Aktualności | Czytelnia | Dom Rekolekcyjny | Galeria zdjęć | Najnowsze publikacje | Napisz do nas | Polecane strony | Zgromadzenie |

 

Mirosław Kuduk © 2009

Profesjonalny Hosting

 

000135609